Rozdział 10 – Pawłodar, Kazachstan

Rozdział 10 – Pawłodar, Kazachstan

Z Mongolii wjeżdżamy wprost na Trakt Czujski. Gdyby nie to, że pod naszymi kołami wije się gładki jak stół asfalt, krajobraz nie dałby nam poznać, że wjechaliśmy już do Rosji. Nad nami rozciąga się bezgraniczne lazurowe niebo. Ciężka wata śnieżnobiałych chmur kładzie się plamkami cieni na kamienistych stoczach gór. A góry – niczym scena w […]

Czytaj Dalej
Rozdział 9 – Ulgii, Mongolia

Rozdział 9 – Ulgii, Mongolia

Po całej akcji z wykopywaniem naszego nieszczęsnego kampera, zatrzymaliśmy się w mongolskim raju. Niezbyt szeroki, płytki górski potok. Płaska nadbrzeżna łąka pokryta puchem młodej trawy. Nad krystaliczną szarfą potoku – góry. Potężne, ze szczytami ukrytymi pod czapami śniegu. Z rana słońce przemienia je w srebrne diademy, wieczorem – w czepce z żywego ognia. Zgięci wpół […]

Czytaj Dalej
Rozdział 8 – Kobdo, Mongolia

Rozdział 8 – Kobdo, Mongolia

Niemal tydzień upłynął, odkąd rozbiliśmy się w Bajanchongor. Każdy dzień obfitował w nowe wydarzenia. W nowych, niesamowitych ludzi, których los znienacka stawiał na naszej drodze. Wieczorem, w przeddzień odjazdu, szczery żal towarzyszy nam w czasie gotowania się do dalszej trasy. Bagażnik już zapakowany. Na stole mapa z czarnymi kreskami dalszej drogi. Wszystko gotowe. Idziemy spać. […]

Czytaj Dalej
Na Granicy Światów

Na Granicy Światów

Skulony na niskim stołku mężczyzna rytmicznie bije w duży skórzany bęben. Z jego ramion spływa gruby, bogato zdobiony płaszcz. Głowa mężczyzny – ukryta pod spiczastym kapeluszem z piórami – kiwa się miarowo w takt uderzeń. Spod welonu czarnych frędzli kryjących twarz dochodzi coraz szybsze i głośniejsze intonowanie. Bębnienie przyspiesza wraz z wyrzucanymi słowami. Nagle, mężczyzna […]

Czytaj Dalej
Rozdział 7 – Bajanchongor, Mongolia

Rozdział 7 – Bajanchongor, Mongolia

Po iście rajdowej przeprawie przez rzekę z Doliny Khujirt wyjeżdżamy na taśmę asfaltu. Początkowo jego stan jest taki, że marzymy o powrocie na bezdroża. Z czasem jednak sytuacja poprawia się na tyle, że zamiast koncentrować się na dziurach na drodze, możemy delektować się tym, co rozciąga się za oknem. Krajobraz zaczyna się znacząco zmieniać. Już […]

Czytaj Dalej
Dwie twarze Issyk-Kul

Dwie twarze Issyk-Kul

W Biszkeku mówili nam, że nad Issyk-Kul teraz już „nie nada”. Już dawno po sezonie. Nic nie ma. A my i tak, uparci i zawzięci, późnym październikiem ruszamy w trasę dookoła drugiego co do wielkości na świecie jeziora górskiego i słonowodnego. Część północna jeziora to plaże, plaże i plaże. Teraz faktycznie już niemal puste. Sklepiki […]

Czytaj Dalej